Kto prowadził kiedyś sam działalność gospodarczą, ten wie, jak trudne potrafi to być. Nawet, jeśli klienci są porządni, kontrahenci uczciwi, a konkurencja niewielka, różne skomplikowane przepisy i mnóstwo formalności potrafią skutecznie napsuć człowiekowi krwi.
W jednoosobowych firmach jest o tyle trudniej, że wszelkie formalności trzeba załatwić samemu. Nawet tak wydawać by się mogło błaha kwestia jak firmowy samochód wymaga ciągłego uważnego śledzenia zmian w przepisach.
Załóżmy, że przez kilka lat mieliśmy auto firmowe marki Toyota.
Jak to Toyota ma w zwyczaju, nie zużył się on zbytnio, my jednak zmieniliśmy nieco zakres świadczonych usług i potrzebujemy większego modelu, by pomieścił sprzęt – wierny nam przez lata samochód chcemy więc sprzedać.
I co? Dowiadujemy się o zmianach z 1 kwietnia 2014 r. ale nie jest nam z ich powodu ani trochę do śmiechu – nie możemy poradzić sobie z formalnościami związanymi ze sprzedażą tak, jak trzy lata temu, kiedy ostatnim razem sprzedawaliśmy firmowy samochód.
Co teraz?
Sprzedaż samochodu jest opodatkowana VATem 23% i od 1 kwietnia 2014 r. nie ma już możliwości sprzedaży samochodu bez tego podatku. Samochód na firmę jednoosobową najprawdopodobniej był przeznaczony do użytku “mieszanego” (nie tylko służbowego), a przy jego zakupie przysługiwało prawo do ograniczonego odliczenia podatku VAT (50% lub 60%).
Jego status w firmie zmienia się w momencie sprzedaży – staje się on w pełni firmowy i nie ma już ograniczeń w kwestii odliczeń podatku VAT od niego. Dzięki temu mamy możliwość korzystnej dla nas korekty, jeśli samochód o wartości początkowej powyżej 15 tys. złotych sprzedamy w ciągu pięciu lat (60 miesięcy) od jego zakupu.
Trzeba jednak pamiętać, że jeśli kupiliśmy samochód tylko do celów służbowych i w ciągu pięciu lat zmieniliśmy jego przeznaczenie na “mieszane”, będziemy musieli dokonać korekty na naszą niekorzyść – zapłacić dodatkowy VAT.
Zwolniona z VATu jest sprzedaż pojazdów przeznaczonych wyłącznie do działalności zwolnionej. Nie mamy żadnej możliwości jakiejkolwiek korekty, która pozwoliłaby nam zaoszczędzić, jeśli przy zakupie nie przysługiwało nam prawo do odliczenia podatku.










